Niedzielę spędziliśmy u Grabowskich celebrując piąte urodziny Tomka. Za sprawą nie najlepszej aury impreza uległa "jaskiniowym" podziałom - na zewnątrz dorośli mężczyźni polowali na mięso (czyt. grillowali) a wewnątrz kobiety i dzieci pilnowały domowego ogniska. Jaś pogonił za grubym zwierzem w odległe ostępy więc ostatecznie nie dane mi było zobaczyć ... skuterka Mareczka ;-)
Byłoby całkiem przyjemnie gdyby nie dokuczliwy ból głowy podkręcany wrzaskami maluchów. Nie popsuło to jednak zabawy a najlepszy ubaw miałam obserwując zmagania Tomka z "ćwiartowaniem" tortu. Zainspirowało mnie to do zmontowania takiego oto filmiku (wersja raczej nie dla dzieciaków).
Byłoby całkiem przyjemnie gdyby nie dokuczliwy ból głowy podkręcany wrzaskami maluchów. Nie popsuło to jednak zabawy a najlepszy ubaw miałam obserwując zmagania Tomka z "ćwiartowaniem" tortu. Zainspirowało mnie to do zmontowania takiego oto filmiku (wersja raczej nie dla dzieciaków).
Klip dostępny także z linku: http://picasaweb.google.com/putonki/Tomek?authkey=Gv1sRgCJDBhLSDu46k7wE#5345430973603187602
1 komentarz:
Ten filmik pozwolił mi z przymróżeniem oka spojrzeć na tamtą scenę. Teraz ubawiłam się setnie, ale na żywo nie było nam tak wesoło...
Kamila
Prześlij komentarz