Wczoraj z wizytą wpadła Gosia. Spędziłyśmy bardzo długi wieczór na babskich pogaduchach. Piotrek w delegacji więc wykorzystałyśmy okazję - Gosia została na noc. Przy piwie (no, prawie piwie, bo to było tylko Karmi) snułyśmy opowieść o nowych wyzwaniach jakie niedawno rzucił nam los. Gosia właśnie wróciła z kolejnej podróży do ciepłych krajów. Jak zawsze miała mnóstwo ciekawostek i zdjęć w zanadrzu. Bardzo się cieszę, że nie byłam tej nocy tylko z córkami. Potrzebowałam właśnie takiego towarzystwa.Dziękuję Gosiu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz