Wybraliśmy się rano we czwórkę na pływalnię przy mojej dawnej szkole podstawowej. W miejsce starego budynku, gdzie jako drugoklasista zdobyłam kartę "już pływam", powstał zupełnie nowy o nazwie "Muszelka". Ogólnodostępny obiekt został zaprojektowany z myślą o niepełnosprawnych i szeroko pojętej rehabilitacji. Jest to pierwszy oddany budynek z całego zaplanowanego kompleksu Ośrodka Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży, który za około rok przeniesie się tu z Remiszewskiej. Inwestycja robi wrażenie. Byliśmy zachwyceni. Nie ma tu trybun, ozdobnej roślinności i zjeżdżalni charakterystycznych w obiektach rozrywkowych. Jest za to kilka przebieralni, między innymi "rodzinna", z której korzystaliśmy. Na stałym wyposażeniu był tam przewijak. Zamiast ściany z prysznicami - zamykane pokoje kąpielowe. Każdy z nich ma swoją toaletę, ogromną umywalkę i prysznic ze słuchawką i baterią umożliwiającą dowolną regulację temperatury i ciśnienia wody. Luksus, który trudno znaleźć na innych warszawskich pływalniach. Przy niecce na specjalnej półce udostępniono przeróżne gadżety umilające naszym maluchom pobyt w wodzie - różne deski, pasy, piłki, ringi do nurkowania... i niezawodny "makaron", który przypadł do gustu naszej Agacie.
Szkoda, że przy dwójce dzieci nie mogliśmy zrobić pamiątkowych zdjęć. Blisko i sympatycznie więc jeśli znowu przyjdzie nam ochota na rodzinny wypad na pływalnię wybierzemy się właśnie tam. Polecamy.
Szkoda, że przy dwójce dzieci nie mogliśmy zrobić pamiątkowych zdjęć. Blisko i sympatycznie więc jeśli znowu przyjdzie nam ochota na rodzinny wypad na pływalnię wybierzemy się właśnie tam. Polecamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz