czwartek, 29 stycznia 2009

Ferie

Wybrałam się do DH Szembeka, gdzie zakupiłam brakujący łącznik do listwy przypodłogowej. Przy okazji pozwoliłam Małgosi na szaleństwo w sali zabaw Abawik. Na wejście musiała jednak poczekać, bo w czasie ferii kiedy śniegu jak na lekarstwo grupy dużych dzieci (na moje oko zaawansowana podstawówka) szturmem okupują takie miejsca by wypełnić luki w programie "Zima w mieście". Nawet czas oczekiwania spędzony w odległym bufecie był przykry dla ucha. W końcu starszaki opuściły salę czyniąc ją na powrót bezpieczną dla maluchów. Zbieranie gąbkowych piłeczek, zarządzanie młodszymi dziećmi i nawet samodzielne zjazdy do basenu z piłeczkami były głównym zajęciem Małgosi. To chyba najprzyjemniejsza i najczystsza sala zabaw w jakiej przyszło nam się bawić do tej pory.
PS Ostatnio ulubionym pytaniem Małgosi nie jest już "co to jest?" ale "kto to kupił?"

Brak komentarzy: