
Rodzice Piotrka wpadli na niedzielny obiad. Razem z Małgosią upiekłyśmy na tę okazję miniaturową wersję urodzinowego tortu. Skoro tort to i świeczki musiały być. A zdmuchiwanie płomyków bardzo się naszej niedawnej jubilatce podoba. Niecierpliwie dopytuje się o następne urodziny - wszystko jedno czyje będą, ważne żeby był tort a na nim świeczki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz