Dzisiejszy dzień można śmiało zaliczyć do udanych. Co najważniejsze Agatka wreszcie podłapała o co chodzi z łyżeczką i zjadła ochoczo przygotowaną porcję. Okolice buzi wcale nie były mocno umorusane. Nareszcie karmienie Misiastej przestaje być kłopotem a zaczyna przyjemnością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz