Wczoraj wieczorem krojąc jarzyny na zupkę dla Agatki uciapałam sobie paznokcia a uściślając ścięłam 2/3 płytki. Krwi jakbym odcięła sobie całego palca, ból okropny. Teraz dobrze rozumiem dlaczego zrywanie paznokci tak skutecznie wymuszało zeznania na jeńcach wojennych. W związku z tym nie mogłam pojechać z Agatką na basen. Piotrek mnie zastąpił a ja towarzyszyłam pływakom z brzegu. Nie miałam aparatu ale uwieczniłam ich zabawy poczciwą komórką.PS Piotrek wypuścił się na wieczór kawalerski Zberego. Bawcie się dobrze chłopaki i nie zapomnijcie drogi do domu!
2 komentarze:
czekamy na dalsze zdjęcia i wieści
Relax. Mam 47 zaległych postów do opublikowania ;)
Prześlij komentarz