piątek, 27 lutego 2009

Skrzydła

Wczoraj po kąpieli w czasie rytualnego i ostatnio nie lubianego mycia zębów Małgosia objęła mnie mocno za szyję i powiedziała "kocham cię mamo" po czym ucałowała wręcz boleśnie. Siłą odsunęłam się mówiąc, że takich pocałunków nie lubię a ona odparła szybko "to miłość". Zdębiałam. A potem wyrosły mi skrzydła.
Są chwile dla których warto żyć i była to właśnie jedna z tych chwil. Swoją drogą ciekawe skąd maluch zaczerpnął wzorzec?

Brak komentarzy: