środa, 25 lutego 2009

Popielec

Odwiedziła nas Anetka. Przyjechała z całą trójką swoich pociech, których po niedawnych infekcjach wolała nie puścić jeszcze do szkoły. To był test dla Małgosi. Do tej pory dzieci u nas nie bywały i pierwszy raz obserwowałam jak radzi sobie z dzieleniem się własnymi zabawkami na własnym terytorium. Poszło nawet nieźle, choć dla małego Marcinka dotykanie niektórych zabawek było zakazane. Marta musiała zachowywać czujność by młodszemu bratu nie stała się krzywda. Po południu odprowadziłam gości a potem zaszłam z Małgosią na plac zabaw gdzie poszalała na huśtawkach. Wieczorem zabrałam Małgosię na popielcową mszę. Ledwo powstrzymałam się od śmiechu widząc jej zdumioną minę kiedy ksiądz posypał jej głowę popiołem. Obserwacja maluchów w sytuacjach dla nich nowych dostarcza niezwykłych wrażeń.

Brak komentarzy: