Piotrek wynajął dla mnie indywidualną salę i przez następne dwie doby wypoczywałam w błogiej ciszy i spokoju. Wczoraj po czternastej przyjechał po mnie razem z Małgosią. Najpierw się obie wyściskałyśmy a dopiero potem przedstawiłam młodszą siostrę. Zaradna młodsza siostra przywitała ją prezentem - zestawem kucyków. Małgosia była zachwycona podarkiem, od razu pochyliła się nad łóżeczkiem podziękować buziakiem fajnej siostrzyczce ;-). Zainteresowanie dzidziusiem w domu nie słabnie. Asystuje ochoczo przy przewijaniu i karmieniu. Przynosi zabawki nieco zawiedziona, że dzidzia się nimi nie bawi. Bardzo chce ją bujać i nosić na rękach co mrozi w naszych żyłach krew, bo zaledwie sekundy dzielą pomysł od realizacji. Koło południa przyjęliśmy pierwszych gości - babcię Marylkę i dziadka Marka.Dla naszej drugiej córci (jeszcze bezimiennej) założyliśmy album ze zdjęciami nazywając go uniwersalnie "Niunia" - idź do galerii.
PS Dziś miałam niezły ubaw. Kiedy ja karmiłam maleństwo Małgosia przyniosła swoją lalę - bobasa. Najpierw przewinęła lalę, potem ją bujała a na koniec nakarmiła ... i to profesjonalnie - piersią. Wprawdzie pierś znajdowała się gdzieś w okolicy mostka, ale gest podciągnięcia koszulki i oświadczenie, że dzidzia pije mleczko było powalające.
2 komentarze:
Juz skladalem gratulacje, ale... jeszcze raz je zloze: GRATLUJE :)
Tomek Puton
Gratulacje! :)
Nasz Tomek też "karmił" Misia:), podobnie jak Wasza Małgosia.
Pozdrowionka :)
Prześlij komentarz