czwartek, 19 marca 2009

Cudowne narodziny

W poniedziałek wczesnym rankiem maleństwo zakomunikowało chęć narodzin. Ucieszyło mnie, że komunikat nadszedł w czasie kiedy Piotrek był ze mną w domu. Spakowaliśmy Małgosię na "wycieczkę" do babci Marylki a mnie na wycieczkę porodową do szpitala. Kiedy trafiliśmy w końcu na salę porodową wołomińskiego szpitala (tą samą, na której niespełna trzy lata wcześniej przyszła na świat Małgosia) położne kontynuowały wypełnianie dokumentów z izby przyjęć a ja leżałam na kanapie podpięta do KTG. Badanie jeszcze nie dobiegło końca kiedy nagle rozpoczęła się druga faza porodu. To była akcja jak w F1 - pięć minut później maluszek leżał sobie spokojnie na moim brzuchu a ja nie mogłam uwierzyć, że to już...
Piotrek wynajął dla mnie indywidualną salę i przez następne dwie doby wypoczywałam w błogiej ciszy i spokoju. Wczoraj po czternastej przyjechał po mnie razem z Małgosią. Najpierw się obie wyściskałyśmy a dopiero potem przedstawiłam młodszą siostrę. Zaradna młodsza siostra przywitała ją prezentem - zestawem kucyków. Małgosia była zachwycona podarkiem, od razu pochyliła się nad łóżeczkiem podziękować buziakiem fajnej siostrzyczce ;-). Zainteresowanie dzidziusiem w domu nie słabnie. Asystuje ochoczo przy przewijaniu i karmieniu. Przynosi zabawki nieco zawiedziona, że dzidzia się nimi nie bawi. Bardzo chce ją bujać i nosić na rękach co mrozi w naszych żyłach krew, bo zaledwie sekundy dzielą pomysł od realizacji. Koło południa przyjęliśmy pierwszych gości - babcię Marylkę i dziadka Marka.
Dla naszej drugiej córci (jeszcze bezimiennej) założyliśmy album ze zdjęciami nazywając go uniwersalnie "Niunia" - idź do galerii.

PS Dziś miałam niezły ubaw. Kiedy ja karmiłam maleństwo Małgosia przyniosła swoją lalę - bobasa. Najpierw przewinęła lalę, potem ją bujała a na koniec nakarmiła ... i to profesjonalnie - piersią. Wprawdzie pierś znajdowała się gdzieś w okolicy mostka, ale gest podciągnięcia koszulki i oświadczenie, że dzidzia pije mleczko było powalające.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Juz skladalem gratulacje, ale... jeszcze raz je zloze: GRATLUJE :)

Tomek Puton

MG pisze...

Gratulacje! :)
Nasz Tomek też "karmił" Misia:), podobnie jak Wasza Małgosia.

Pozdrowionka :)