W ZOO Małgosia bawiła się wyśmienicie. Największym hitem dla Małgosi okazała się tym razem wizyta w żyrafiarni, gdzie z odległości około trzech metrów i zupełnie „od dołu” podziwiała te monstrualne zwierzęta. Na mnie wrażenie zrobił jęzor żyrafy. Jest nie tylko niewyobrażalnie długi ale funkcjonalny jak trąba słonia. Nie sposób opisać tego co żyrafa nim wyczyniała.
Tamarynki, które w żyrafiarni mają swój zimowy dom, były w czasie naszej wizyty karmione. Przepiękne, maleńkie zwierzątka wcinały posiłek zabierając z rąk opiekunki żywe karaluchy. Z jednej strony opieka nad takimi egzotycznymi, przymilnymi zwierzątkami jest fascynująca, ale z drugiej strony, tej bardziej mrocznej...
Warszawskie ZOO obchodzi w tym roku swoje 80-lecie. Z tej okazji prawdopodobnie ZOO zorganizuje coś ekstra na Dzień Dziecka (taką informację przekazała mi po cichu bileterka, bo ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła). Dotychczas stworzono „Baśniowe ZOO” z nowym, niesamowitym placem zabaw (między innymi można się tam poczuć jak Tarzan na lianie albo pohuśtać się w sieci pająka), gdzie dzieci mogą same karmić zwierzęta takie jak osiołki czy owce.
W przyszłym roku rusza budowa oceanarium, gdzie główną atrakcją będą rekiny i możliwość podglądania hipopotama spod lustra wody. Maluchy do 6 roku życia wchodzą do ZOO bezpłatnie, bilet normalny - 14 zł, ulgowy – 8 zł, roczny -100 zł. Osoby niepełnosprawne (wraz z opiekunami) mają darmowy wstęp do ZOO. W pierwszy wtorek miesiąca emeryci i renciści zwiedzają ZOO za darmo. Honorują legitymacje Euro<26.
Poniżej krótki film o technice pokonywania stromizn w Ptaszarni:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz