piątek, 27 lipca 2007

Małosolne

W tym tygodniu Małgosia jadła kalafiora (ponoć dzieci przepadają za nim jak za wątróbką) i "dorosłą" zupę pomidorową. Ale wczoraj wieczorem przy kolacji zupełnie nas zaskoczyła - zasmakowała w ogórkach małosolnych. Dziś gdy jadłam śniadanie wyciągała ręce po małosolnego (domowej roboty oczywiście) i krzyczała protestując gdy broniłam się przed oddaniem jej tego smakołyku. W efekcie zjadła mi prawie połowę ogórka! Żałuję, że nie miałam jak uwiecznić tej bitwy. Teraz już nie wiem czy bardziej lubi lody czy ogórki ;-)
A skoro już mowa o lodach...


Brak komentarzy: